czwartek, 2 marca 2017

Dzieje się

Stary dom się sprzedaje, nowy się kupuje, a w przerwie między starym a nowym będziemy mieszkać u Chłopa. W ten weekend będziemy opróżniać jego garaż żeby zrobić miejsce dla moich gratów. Najgorsze że oprócz moich rzeczy jest jeszcze pełno pudeł syna, które na czas jakiś trzeba będzie po prostu przechować. Nie będzie problemu w nowym domu, bo tam jest wielki garaż i miejsca w bród, ale ten jeden miesiąc będziemy musieli się przemęczyć jakoś. Nie wiem gdzie i jak się to wszystko pomieści. Znajomi już zaoferowali swój garaż w razie czego, tak że nie powinno być problemu.
Wypowiedziałam już umowę dostawcy telekomunikacji i internetu, równiez prąd i gaz, council (tutejszy urząd) też już został zawiadomiony, ale lista instytucji do powiadomienia o zmianie adresu jest długa i nie wiem co jeszcze w trakcie wyskoczy. Przekierowanie listów na tymczasowy adres powinno dać mi czas na zmianę stałego adresu w różnych bankach i urzędach, a znając życie i tak połowę się zapomni i trzeba będzie zmieniać w trakcie.
Najważniejsze że ustaliłam już wywózkę specjalną przedmiotów gabarytowych, takich jak łóżka czy szafy, które raczej się do ponownego użytku nie nadają, ładnie się pokrywa ta data z planowaną datą przewiezienia reszty rzeczy do Chłopa, tak że wszystko powinno się zmieścić w czasie.
Pierwotnie zakładałam że przeprowadzę się do Chłopa najpierw ja i będziemy dojeżdżać do kotów codziennie, zanim ich również nie zabiorę, ale w końcu uznałam że to głupi pomysł i najnowszy plan jest taki że owszem, wyprowadzam się, ale ustalam z synem kiedy on będzie w domu, i wtedy kiedy będzie, ja będę u Chłopa, a kiedy go nie będzie, to ja będę spała w domu. W tym czasie zamierzam zabrać koty pojedynczo do Chłopa na chwilę, żeby się zaznajomiły z obiektem, nie wiem czy to dobry pomysł ale spróbuję. One i tak już teraz przechodzą traumę. Tiggy codziennie na widok syna pakującego swoje rzeczy do pudeł i toreb wykazuje niepokój, nie odstępuje nas na krok. On chyba wie, że torby oznaczają że ludzi zaraz nie będzie w domu i nie bardzo tego chce. Nocami śpi w pudełku i będę mu musiała to pudełko zabrać do nowego domu chyba.
Powiem Wam, że przeprowadzka to jest bardzo duże przedsięwzięcie, a podwójna przeprowadzka to już w ogóle. Przecież za miesiąc trzeba będzie spakować cały dom Chłopa...

10 komentarzy:

  1. Mam wizje podwojnej przeprowadzki w przyszlosci tak za rok, najpozniej dwa. I tez czasem kombinuje jak kon pod gore jak by to uproscic, ale sie nie da.
    Niestety, trzeba to zrobic i to dwa razy.
    Zmiana adresu wydaje mi sie u nas latwiejsza, bo wystarczy zawiadomic Urzad Pocztowy a potem na nowym miejscu wymienic prawo jazdy na takie z nowym adresem i juz ma sie wszystko z glowy, cala reszta podaza za tymi dwoma zmianami.
    Czasem mysle o tym chociaz to jeszcze niby daleko i juz mnie zeby bola:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj niestety trzeba pozawiadamiac o zmianie adresu, w zdecydowanej wiekszosci przypadkow robi sie to przez internet wiec nie ma problemu. Ale samo pakowanie, przewozenie gratow, opanowac to logistycznie... W osobne pudla to co na teraz do uzytku, w osobne to co juz w ostatecznym domu, i jeszcze zeby nic nie potluc, nie pogniesc i nie porysowac.
      Ja juz sama zmienialam wizje z piec razy, a i tak nie wiadomo czy sie nie zmieni. Najlepsze z tego wszystkiego ze wiekszosc mebli wyrzucam po prostu, to bedzie mniej przenoszenia. I tak ja tego nie bede nosic, chlopy sa od tego hehe!

      Usuń
  2. No a na koniec sprzedac ten jego dom. Jesusmariaiwszyscyswieci!!!
    To bardzo duze wyzwanie logistyczne.
    A dzieciecia Twoje beda juz mieszkac na swoim? Corka chyba juz jest na swoim, o ile mnie pamiec nie myli? A synus juz cos znalazl?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, jego dom bedziemy wynajmowac. A dzieciecia... Corka juz na swoim, i mnie zostalo tylko jedno jej pudelko "ze wspomnieniami". Z synem gorzej, bo pomieszkuje troche u mnie, troche na stancji, a w domu pelno jego gratow. Zreszta, sam przyznal ze przychodzi do mnie tylko na telewizor :-)) Od wakacji beda razem wynajmowac mieszkanie z dziewczyna.

      Usuń
  3. I tylko ci, którzy bardzo chcą uwolnić się od miejsca, w którym muszą żyć, nie mogą tego zrobić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego sa wiecznie nieszczesliwi?
      Ja Ci powiem, ze jak sie chce to sie da. Wszystko kosztem wyrzeczen, rzecz jasna. Przeciez mozesz sprzedac mieszkanie, przeprowadzic sie. Zamienic z kims, nie wiem jaka jest Twoja sytuacja ale na pewno jest wiele sposobow, jakbys bardoz chciala to nie wierze ze by Ci sie nie udalo.

      Usuń
  4. O rany !!
    Ale masz dużo do zrobienia...
    Oby koty tylko się w tym wszystkim nie pogubiły...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wlasnie to najwiekszy problem jest.

      Usuń
  5. Wyobrażam sobie. Właśnie za dwa tygodnie mam termin wyprowadzki. Potrójnej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oesu! To ja nie mam jeszcze tak zle :-)

      Usuń