piątek, 24 lutego 2017

Humor na weekend

Dzisiaj głównie o rodzinie. Plus jeden, który nie pasuje.
Zapraszam :-)  



*****
Rozmawiają dwie koleżanki:
- Ty, dlaczego twój mąż tak wczoraj wieczorem krzyczał?
- Bo nie chciałam mu powiedzieć, na co wydałam wszystkie pieniądze.
- A dziś rano?
- No, bo mu wreszcie powiedziałam.


*****
- Halo, pogotowie?! - spanikowany głos w słuchawce - Żona leży nieprzytomna w kuchni, co ja mam robić, co robić...?!
- Najpierw proszę się uspokoić.
- ...
- Halo, jest pan tam?
- Jestem. Ok, już jestem spokojny. Co dalej?
- Jest pan obok żony?
- No nie, przecież miałem się uspokoić. Siedzę w kąpieli i piję piwo.


*****
- Mój mąż to chyba na islam przeszedł.
- Jak to?
- Wpada wczoraj do domu i krzyczy do mnie: "niewierna! niewierna!"


*****
- Tato, czy to prawda, że znaleźli mnie w kapuście?
- Tak, a wczoraj za garażami, a przedwczoraj na przystanku. Musisz przestać chlać, synku.


*****
Przyszła mężatka pyta swoją koleżankę:
- Jaki prezent kupił ci twój narzeczony przed ślubem?
- Widzisz tego szmaragdowego cadillaca zaparkowanego przed domem?
- Widzę.
- Podoba ci się jego kolor?
- Bardzo.
- Nie za jasny?
- Nie.
- A może trochę za ciemny?
- Nie! W ogóle jest fantastyczny.
- No to kupił mi garnki dokładnie w tym samym kolorze.


*****
Kościelny wchodzi do kościoła i widzi klęczącą przed figurą, modlącą się kobietę. Po mszy patrzy, a kobieta dalej się modli. Podszedł do niej i pyta:
- A co wy tu starowinko tak długo się modlicie?
- A bo mi ksiądz kazał 50 zdrowasiek do św. Piotra zmówić.
- Ale to jest św. Antoni.
Na to babka pod nosem:
- Ku*wa mać, 47 zdrowasiek psu o dupę rozbić!


*****
Pewien ksiądz zauważył, że jedna ze znajomych zakonnic odrobinę przytyła:
- Cóż to siostro Zuzanno? Przybraliśmy trochę na wadze?
- Ależ nie ojcze. To tylko małe wzdęcie.
Miesiąc czy dwa później ksiądz zauważył, że zakonnica przytyła jeszcze bardziej:
- Widzę, że jednak siostra trochę przytyła.
- Ależ ojcze, to tylko gazy!
Kilka miesięcy później ksiądz spotyka siostrę Zuzannę pchającą wózek z niemowlęciem. Pochyla się, zagląda do wózka i rzecze:
- Jaki słodki, mały bąk.


Wesołego weekendu!

5 komentarzy:

  1. Ten z pogotowiem najlepszy! :))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Boskie! Dzisiaj humor wyjątkowo w niedzielę;) /zawsze czytam z poślizgiem w poniedziałek;)))/
    pozdrawiam serdecznie!

    www.mycoffeetime.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Weekend miałam miły, ale dowcipy zawsze chętnie czytam :-)
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. hahahahaha :) jak fajnie pośmiać się z rana :)

    OdpowiedzUsuń