piątek, 11 grudnia 2015

Humor piątkowy

Trzy godziny spędziłam dzisiaj w serwisie, to znaczy mój samochód spędził a ja musiałam na niego tyle czekać. Normalnie byłoby dwie ale były jakieś dwie naprawy gwarancyjne więc trwało dłużej, W tym czasie posiedziałam sobie w Makdonaldzie, pochodziłam po sklepach "za funta" i pooglądałam rowery w sklepie rowerowym. 
Tak że dzisiaj, zgodnie z konwencją, podtrzymuję tematykę. Zapraszam :-)


*****
Cennik usług warsztatu samochodowego:
- gdy klient czeka na naprawę auta w biurze - 100 proc. ceny
- gdy klient podgląda naprawę auta w warsztacie - 100 proc. ceny plus dodatek 50 proc.
- gdy klient podgląda naprawę auta w warsztacie i ją komentuje - 100 proc. ceny plus dodatek 100 proc.
- gdy klient podgląda naprawę auta w warsztacie i ją komentuje oraz wie lepiej od mechanika - 100 proc. ceny plus dodatek 200 proc.
- gdy klient podgląda naprawę auta w warsztacie i ją komentuje oraz wie lepiej od mechanika i chce mu pomagać - 100 proc. ceny plus dodatek 500 proc.


*****
Samochodem jedzie mechanik, elektryk i programista. W pewnym momencie silnik gaśnie, samochód się zatrzymuje.
Mechanik mówi:
- Cholera, pewnie gaźnik się zatkał!
- E, nie. To na pewno cewka zapłonowa - stwierdza elektryk.
Programista na to:
- Chłopaki, a gdybyśmy tak spróbowali wysiąść i wsiąść jeszcze raz???


*****
W warsztacie serwisowym mechanik kończy składanie silnika po kapitalnym remoncie. Wszystko już zmontowane, jeszcze tylko dokręcić głowicę, podłączyć resztę bebechów i gotowe. Zadowolony z efektów pracy, otarł zroszone czoło i zauważył, że do warsztatowego sklepiku wszedł zamożny klient, w którym rozpoznał światowej sławy kardiochirurga. Mechanik machając przywołująco ręką, krzyczy do klienta przez całą halę:
- Hej doktorku! Pozwól pan tu na momencik!
Kardiochirurg nieco zaskoczony obcesowym potraktowaniem, lecz przyzwyczajony do tego, że różni ludzie rozpoznają jego twarz, podszedł do mechanika i pyta uprzejmie:
- Tak, słucham, o co chodzi?...
Mechanik wskazując na świeżo naprawiony silnik, zagaja z przekąsem: - Popatrz pan na ten silnik, "serce" tego wozu... Rozebrałem go do ostatniej śrubki, wymieniłem olej i wszystkie zużyte części, poskładałem i teraz jest jak nowy. Powiedz mi pan, jak to możliwe, że za taką samą robotę pan bierzesz wielki szmal, a mnie ledwo starcza na podatki?
Sławny kardiochirurg uśmiechnął się i powiada:
- Więc niech pan spróbuje to zrobić na pracującym silniku...


*****
W warsztacie samochodowym klient siedzi w fotelu i czyta gazetę, a na kanale stoi samochód. Przychodzi mechanik i zabiera się za auto. Po chwili mówi do klienta:
- Przydałoby się wymienić świece.
- To wymieniaj pan, tylko szybko.
No to mechanik czuje, że złapał frajera i nawija dalej:
- Pasek rozrządu też do wymiany. Klocki i tarcze też. I płyn hamulcowy, i w chłodnicy, i wycieraczki...
- Wymieniaj pan, tylko szybciej, bo nie mam czasu.
Mechanik skończył, odstawił samochód i mówi:
- No, gotowe.
Na to klient pokazując na samochód stojący przed warsztatem:
- No to bierz się pan teraz za mój.


*****
Blondynka dzwoni do warsztatu samochodowego:
- Coś mi spod auta kapie, takie ciemne, gęste...
Mechanik:
- To olej.
- OK, no to oleję.



Udanego weekendu!




8 komentarzy:

  1. Blondynka górą, oczywiście!

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiscie, blondynka gorą!!! Iwona, wspominasz o Macdonaldzie, ale nie napisalas, czy mechanik byl przystojny, czy taki sobie. A to tez nas interesuje i to bardzo, bo "okolicznosci przyrody" tyz wazne, co nie?
    Pozdrawiam weekendowo i mam nadzieje, ze Henka nie wyciagniesz na przejazdzke, bo chyba zimno, co?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że skoro uciekła do McDonalda, to raczej był stary i brzydki :)

      Usuń
    2. A skadn ja mam wiedziec? To jest porzadny serwis, przychodzi sie do biura, daje sie kluczyki pani i od pani sie odbiera :-)

      Usuń
    3. A to do dupy z takim serwisem :)

      Usuń