wtorek, 6 stycznia 2015

Zabierz mnie do kościoła

Wiem. Wiem. Nie taka nowa ta piosenka. Słyszałam ją wiele razy, ale tak jak zazwyczaj się słucha radia, bezekspresyjnie, automatycznie, nie zważając na tekst. Wczoraj, nie mogąc w nocy zasnąć, puściłam ją sobie na youtube, najpierw posłuchałam, potem słuchając obejrzałam teledysk, potem przeczytałam tekst, jeszcze raz posłuchałam, nie miałam serca oglądać nagrania drugi raz. Pod spodem podaję tłumaczenie, dla nieangielskojęzycznych.


Moja kochanka ma poczucie humoru
Chichocze na pogrzebie
Widzi dezaprobatę wszystkich
Powinienem czcić ją wcześniej
Jeśli niebiosa kiedykolwiek przemówiły
Ona jest ostatnim prawdziwym słowem
Każda niedziela jest coraz bardziej posępna
Świeża trucizna co tydzień
"Urodziliśmy się chorzy" - słyszysz jak to mówią
W mooim kościele nie ma absolutów
Ona mówi mi "będziemy wielbić w sypialni"
Jedyne niebo do którego będę wysłany
To takie gdzie jestem sam z Tobą
Urodziłem się chory, ale uwielbiam to
Każ mi być zdrowym
Amen. Amen. Amen.

Zabierz mnie do kościoła
Będę czcił jak pies w świątyni Twoich kłamstw
Wyznam ci moje grzechy, a Ty naostrzysz swój nóż
Ofiaruj mi tę nie-śmiertelną śmierć
Dobry Boże, pozwól mi oddać Ci me życie

Jeśli jestem poganinem dobrych czasów
Moją miłością jest słoneczny blask
Aby utrzymać Boginię przy sobie
Ona wymaga poświęcenia
Mam wysuszyć całe morza
I znaleźć coś błyszczącego
Coś mięsnego na główne danie
To świetny wysoki koń*
Którego Ty masz w stajni?
Mamy wielu głodujących wiernych
To wygląda smacznie
To wygląda obficie
To wzbudza apetyt

Weź mnie do kościoła
Będę  czcił jak pies w świątyni Twoich kłamstw
Wyznam ci moje grzechy, a Ty naostrzysz swój nóż
Daj mi tę nie-śmiertelną śmierć
Dobry Boże, pozwól mi oddać Ci me życie

Żadnych panów, ani królów kiedy rytuał się zaczyna
Nie ma słodszej niewinności niż nasze delikatne grzechy
W szaleństwie i glebie tej smutnej ziemskiej sceny
Tylko wtedy jestem człowiekiem
Tylko wtedy jestem czysty
Amen. Amen. Amen.

Weź mnie do kościoła
Będę się czcił jak pies w świątyni Twoich kłamstw
Wyznam ci moje grzechy, a Ty naostrzysz swój nóż
Daj mi tę nie-śmiertelną śmierć
Dobry Boże, pozwól mi oddać Ci me życie

* (ktoś na "wysokim koniu" - także zwrot opisujący osobę która się wywyższa, uważa za lepszą kosztem innych)

Tyle tytułem wstępu.
Tolerancja. Słowo niestety obce wielu ludziom. Nie będę się rozpisywać wiele bo to temat jest gorący, a ostatnio Pantera o tym dużo pisała. Jednak chyba mnie to obchodzi skoro spać przez to nie mogłam. Tolerancja. Podaję za Wikipedią:

    Tolerancja (łac. tolerantia – „cierpliwa wytrwałość”; od łac. czasownika tolerare – „wytrzymywać”, „znosić”, „przecierpieć”) – w mowie potocznej i naukach społecznych postawa społeczna i osobista odznaczająca się poszanowaniem poglądów, zachowań i cech innych ludzi, a także ich samych.
    W ogólnym znaczeniu tolerancja to otwarte, obiektywne i szanujące podejście wobec odmiennych od własnych postaw, zachowań i cech drugiego człowieka. W społecznym, kulturowym i religijnym znaczeniu tolerancja i tolerowanie są słowami używanymi do opisu postaw, które są „tolerancyjne” (czy też szanujące) wobec praktyk czy przynależności grupowych, które mogą być dezaprobowane przez tych, którzy są w większości.
    W praktyce „tolerancja” wskazuje na poparcie dla postaw, które są przeciwne dyskryminacji etnicznej, rasowej czy religijnej. Natomiast słowo „nietolerancja” może być używane w celu opisu zachowań czy praktyk dyskryminacyjnych. Mimo że słowo tolerancja powstało jako słowo odnoszące się do tolerancji religijnej dla mniejszości religijnych powstałych w wyniku reformacji, to słowo do dziś jest powszechnie używane dla opisu znacznie większej ilości zjawisk dotyczących otwartości czy szacunku dla istnienia innych postaw, grup czy poglądów mogących nie być zgodnymi z poglądami większości.
    Tolerancja nie oznacza akceptacji (por. łac. acceptatio – przyjmować, sprzyjać) czyjegoś zachowania czy poglądów. Wręcz przeciwnie, tolerancja to poszanowanie czyichś zachowań lub poglądów, mimo że nam się one nie podobają.
    Tolerancja jest postawą, która umożliwia otwartą dyskusję. Bez tej postawy dyskusja zamienia się albo w zwykłą sprzeczkę, albo prowadzi do aktów agresji.
    Tolerancja uznawana jest za podstawę społeczeństwa otwartego i demokracji.
    Tolerancja ma też granice: dotyczy to postaw, które sprzeciwiają się tolerancji

Jak to jest że niektórzy domagają się tolerancji i równouprawnienia kiedy chodzi o ich własny światopogląd, szczególnie religijny, kiedy od społeczeństwa wymaga się określonych postaw żeby zapobiec urażeniu cudzych uczuć, zwłaszcza religijnych, a tymczasem te osoby w imię bardzo wąsko pojętej miłości Boga i bliźniego nawołują do nienawiści i nietolerancji wszystkiego co wedłuch nich odmienne, nieprawidłowe, chore?? Czy nie dość mamy wojen, religijnych czy na tle rasowym, aktów agresji, przemocy, czy historia niczego nas nie nauczyła? Dlaczego to właśnie ludzie uważający się za wierzących przejawiają najbardziej okrutne instynkty? Czy Bóg każe nam zabijać, krzywdzić, ranić, opluwać wszystko i wszystkich którzy są "inni", "nie-normalni"? Gdzie jest norma w takim razie? Wydaje mi się że niektórym poprzestawiały się priorytety i że życie w zgodzie z własnym sumieniem (jeśli takowe ten ktoś posiada) zostało zamieniona na życie w zgodzie z sumieniem tłumu, bo co ludzie powiedzą... Ja uważam że ludzi powinno się oceniać nie po tym kto kim jest, skąd pochodzi, jak wygląda, ale po ich czynach. Nie ten jest człowiekiem kto potrafi gadać, ale ten kto zachowuje się jak człowiek. Ament.
Zapraszam do dyskusji.

22 komentarze:

  1. Oj, moja kochana, poruszylas temat-rzeke. Zgadzam sie z Toba w stu procentach. Jednak gdybym ja tak otwarcie powiedziala albo napisala tak, jak Ty to pewnie nie mialabym zycia w moim malym, zapyzialym miasteczku. Na takie tematy sie nie wypowiadam. I tak jestem "gorsza", bo nie widza mnie w kosciele kazdej niedzieli i nie jestem u komunii co tydzien, jak np. pan Wlodek, ktory ma diabla za koszula. No ale chodzi co niedziele, wiec jest ok, ja nie jestem ok, bo ide tylko wtedy, kiedy mam potrzebe albo kiedy jestem w innym miescie. Tam nie musze ogladac proboszcza, ktory patrzy na mnie z nienawiscią i mowi mi na koledzie, ze mnie rzadko widzi w kosciele.
    Tolerancja religijna to temat-rzeka i mozna by mowic dlugo. Ciekawa jestem dyskusji pod tym postem.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No faktycznie, mam szczęście że nigdy nie mieszkalam w zapyziałym miasteczku... W tej piosence głównie chodzi o nienawiść do osób o odmiennej orientacji seksualnej, nienawiść pod przykrywką kościoła... Ja ci wyznam me grzechy, a ty naostrzysz swój nóż... Typowe.

      Usuń
    2. Ja wiem, o co chodzilo w tej piosence, ale mnie na slowo "kosciol" od razu przyszla na mysl tolerancja religijna, a raczej jej brak. Wiadomo, ze chodzi o wszelkie "innosci", o to, zeby je zrozumiec i akceptowac. Nie od razu krytykowac i mieszac z błotem, a tak czesto sie zdarza. Jesli ta "innosc" nie krzywdzi drugiego czlowieka, to po cholere ją mieszac z błotem, jak to u nas w kraju bardzo czesto bywa:-(
      Masz szczescie mieszkac w miejscu, gdzie inaczej, bardziej otwarcie ludzie patrza na swiat i blizniego. W Polsce ostatnio tak sie porobilo, ze czasem wierzyc sie nie chce. Stereotypy, ze ateista, gej czy dziewczyna, ktora nie chce dzieci to zli ludzie są na porzadku dziennym. Najgorsze jest to, ze nie wytlumaczysz niektorym, ze to czasem wartosciowsi ludzie od tych"poprawnych". Takie czasy, takie miejce...
      Miłego wieczoru zycze

      Usuń
  2. Madre zdanie - ten jest wartosciowy, kto postepuje po ludzku, zachowuje sie jak czlowiek!

    OdpowiedzUsuń
  3. Żaden Bóg nie mógłby nikogo do nienawiści nawoływać. Z definicji.
    Jeśli poniektórzy tak Bożą naukę interpretują, to po prostu są chorzy i należałoby ich leczyć.
    Mnie też po przeczytaniu posta Panterki zrobiło się bardzo smutno. Cóż, nie jesteśmy aniołkami.
    Większości z nas, bo nawet takim, którzy za "tolerancyjnych" się uważają, wiele można by zarzucić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jednak. To nie Bóg, to ludzie uczynili ten świat takim jaki jest. Nie wiem dlaczego największą uwagę zwraca się na nietolerancję religijną, uważam że to temat zastępczy. Nie toleruje się przede wszystkim inności, odmienności, odstępstwa od ogólnie przyjętej "normy". Właśnie, tylko co jest normą?

      Usuń
  4. Zyj, by innym krzywdy nie czynic i daj zyc innym. Mnie to wystarcza za motto zyciowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! W jednym takim filmie było, powtarzane jak mantra - "pamiętaj żyj tak żeby nikt przez ciebie nie płakał". Nie zawsze się da, ale jaki jest wyrzut sumienia gdy ktoś już zapłacze...

      Usuń
  5. Tolerancja to moim zdaniem taki ochlap rzucony z laski.
    Akceptacja to jest to o co warto kruszyc kopie.
    Moge sie nie zgadzac, ale akceptuje, bo wiem, ze sa momenty, dziedziny zycia w ktorych inni sie ze mna nie zgadzaja a ja oczekuje akceptacji.
    Tolerancja mi jest do niczego nie potrzebna, pod przykrywka tolerancji mozna tylko podobnie jak w bialych rekawiczkach dokonac wiele swinstwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mądrze powiedziane, choć ja się nie do końca zgadzam że to ochłap z łaski. Akceptacja stoi następna w kolejce za tolerancją. Nie wszystko jestem w stanie zaakceptować, ale tolerować już mogę więcej. Nie jestem przekonana czy rzeczywiście można akceptować coś lub kogoś nie zgadzając się z tym/nim... według mnie akceptacja oznacza zgodę na taki stan rzeczy i pogodzenie się z tym. Zresztą, jakaś forma pogodzenia się jest konieczna również w przypadku toleracji. Ale zagmatwałam...

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Proszsz bardzo:
      http://swiattodzungla.blogspot.de/

      Usuń
  7. Trudny temat...
    Wg mnie nikt nie jest tolerancyjny...
    Każdy żyje wg swoich zasad i jak je naruszymy zbyt mocno to i tak jest wojna i tak...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też ciekawa teoria. Zasady się często nagina, to właśnie forma tolerancji.

      Usuń
  8. Odmienność straszy bo ludzie mają wroga jednego okrutnego wroga jest nim strach właśnie a odmienny zmusza do myślenia do empatii i do akceptacji odmienności a ona jest straszna ta odmienność bo inna od tego co się widzi dookoła. Wszyscy chodzą do kościoła a odmienny nie, wniosek odmienny jest zły. Wszystkie rodzą dzieci a odmienna nie chce wniosek - zła. Wszyscy na wsiach i małych miasteczkach gwałcą córki i siostrzenice proboszcz akceptuje, ktoś tego nie robi wniosek on jest ten zły. JA jestem dobry. I tak to leci. :(( Tolerancja oj to dopiero coś czego nie można nawet przyjąć do wiadomości dopóki ..... się z nietolerancja spotka oko w oko, wtedy nagle punkt widzenia się zmienia. Ciekawy temat Iwonko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie, Elu, chyba uderzyłas w sedno sprawy tym ostatnim stwierdzeniem...

      Usuń
  9. Mozna by pisac i pisac, a punkt widzenia zmienia sie w zaleznosci od punktu siedzenia, jak to mowią. Znam taki przypadek, kiedy znajomy uwazal, ze absolutnie nie mozna tolerowac aborcji. Nawet jesli kobieta zostanie zgwałcona. Kiedy zgwałcono jego siostrzenice, szukal lekarzy po wszystkich znajomych, a kiedy nie mogl znalezc. stwierdzil, ze jak to mozliwe, ze tak zachowują sie lekarze? Przeciez to ich obowiazek pomagac ludziom! Wczesniej uwazal, ze aborcja w zadnej sytuacji nie jest mozliwa, bo to wielki grzech. Kiedy w jego rodzinie stalo sie nieszczescie, psioczyl na lekarzy, ze nie chca im pomoc. To jak to jest??? Raz to jest "pomaganie", a raz "grzech"? Tak to sie zmienia punkt widzenia i mozna mnozyc przyklady w tym naszym swiecie... Nie mozna naginac zasad do tego stopnia, bo wtedy robi sie bardzo nieciekawie, delikatnie mowiąc.
    Zyc tak, zeby inni przez nas nie plakali - to najwazniejsze!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Oczywiscie, doswiadczenia zyciowe maja wielki wplyw na nasze zachowanie i nasze poglady, ale sama tolerancja chyba z tego nie wynika. Mysle ze dla tego czlowieka to byla tylko potrzeba chwili, a nie zmiana swiatopogladu na bardziej tolerancyjny.

    OdpowiedzUsuń
  11. Tolerancja musi miec swoje granice,w przeciwnym wypadku prowadzi do totalitaryzmu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba oczywiscie zupelnie odwrotnie jest...

      Usuń
  12. Zapytaj więc Francuzów,czy im się podoba tolerancja kolejnych rzadów względem obcych..To,co się wydarzyło we Francji,to dopiero przedsmak tego, co ich czeka.Anglików zreszta też.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, pozwole sobie powiedziec ze ne masz pojecia jak sie zyje w sasiedztwe osob z ze tak powiem "inna przynaleznoscia religijna". To co sie wydarzylo we Francji to jest tylko malenka kropeleczka tego co sie dzieje codziennie, z tym ze dotyczylo to konkretnej grupy ludzi wiec rozdmuchaly to media. I dobrze. Dla jasnosci, moje poglady w sprawie tolerancji religijnej sa bardzo proste i wyrazne. A moj tekst dotyczyl homoseksualizmu bo o tym mowi piosenka.
      I ostatnia rzecz - odpowiadam na Twoje komentarze tylko i wylacznie zeby uzupelnic moje wczesniejsze wypowiedzi. Normalnie na anonimy nie odpowiadam.

      Usuń