czwartek, 11 grudnia 2014

Zimno mi...

Zimno, szaro i do qpy. Rano mnie zlał śnieg (nie poprawiać), mało się nie rozpuściłam ściągając zamarzniętą taflę z przedniej szyby samochodu, potem przemokły mi buty gdy musiałam zasuwać do i z parkingu po kostki w śnieżnej brei, a już nie mówię co przeżywałam pierwszy raz w tym roku wyjeżdżając na ulicę utytłaną pośniegowym błotem. Na szczęście mokrym a nie przymarzniętym. Moje letnie opony dobrze się sprawują na mokrym ale na śniegu i lodzie to już bardzo niepewnie, z naciskiem na słowo bardzo. Zmartzłam, zmokłam i tak mi zimno do teraz. W końcu poszłam po rozum do głowy na koniec pracy i włączyłam rezerwowy grzejnik olejowy który może posiadać w biurze jedynie arystokracja, hehe... Przysunęłam go do siebie widząc dezaprobatę w oczach Stefki ale ja dzisiaj jestem totalnie nieasertywna. A poza tym jej nie jest zimno i siedzi koło kaloryfera. I tak se siedzę koło grzejniczka i dogrzewam stare kości. Zerknęłam przez okno, drogi już prawie suche. No. I tak ma być bo zaraz pracę kończę. Mam nadzieję że się nie przeziębiłam do reszty bo jutro mam znowu urlop. No to na razie :-)

8 komentarzy:

  1. O, skąd Ty masz śnieg ??
    U nas ani kawałka dopóki co :-)))
    Zdrowia życzę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z nieba pada :-) Dobrze że nie leży...

      Usuń
  2. Pewnie, ze sie przeziebilas, choc jeszcze o tym nie wiesz. Nie ma tak dobrze, zeby bezkarnie moczyc nogi na blocie posniegowym. Napij sie na wszelki wypadek miodu z cytryna. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piję codziennie rano wodę z cytryną i miodem, taka moda w internecie była niedawno. Pomyślałam że na zimę na pewno nie zaszkodzi i tak sobie zażywam zamiast porannej herbaty :-)

      Usuń
  3. Herbata zimowa znasz?
    cynamon
    goździki
    imbir
    kardamon
    gałki muszkatołowej odrobina
    miodu troszeczkę
    zalać wodą poczekać aż się zaparzy dodać mleczka odrobinę, pyszne i rozgrzewające. Była u nas restauracja hinduska taką herbatę tam piłam, bardzo smaczna. :) Dobrze że śnieg stopniał miłego łykendu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam taka gotową Elu, okazało się że córka wirusa do domu przyniosła. Mnie aż tak nie wzięło, ale ona dość chora była. Już jest lepiej, do Świąt będzie wszystko w porządku :-)

      Usuń
  4. A gdzie ten śnieg? W Poznaniu ani widu ani słychu :)

    Pozdrawiam Cię serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u nas też już nie ma, dzisiaj deszcz co chwilę kropi... W Szkocji rzadko śnieg pada :-)

      Usuń