niedziela, 26 stycznia 2014

A w niedzielę po obiedzie...

Po obiedzie kawa najlepiej smakuje... Zazwyczaj nie piję, ale w weekendy sobie nie odmawiam pysznej cappuccino albo latte.
No a jak kawusia to coś by się do niej przydało. Przeszukałam zakamarki i znalazłam - pozostałości poświąteczne :-))

Reszta pierniczków, nie dekorowanych bo mi się nie chciało - dosłownie sześć (!) i dwa ciasteczka maślane


Czekoladki z ciemnej czekolady Thorntons, moje ulubione, poza Lindt :-)


Zestew Ferrero Rocher (!) Jak to się uchowało??????


Klasyczne  After Eight - miętowe czekoladki deserowe


Trzy opakowania pyszności, zupełnie nie otwarte!


No i co wybrać? Co?????!!!!!

5 komentarzy:

  1. Dawaj wszystko jak leci! Damy rade :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystko. Mogę pomóc.
    Buuu. Śliny mi narobiłaś.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale wybór! U mnie już nie ma nic :((

    OdpowiedzUsuń
  4. Po dwa z każdego a potem od początku :)).

    OdpowiedzUsuń