środa, 9 października 2013

Wyznanie

Nastrój mam wciąż do doopy, więc tak sobie przeglądam tylko internet, Wasze blogi, jakieś fora... No i w końcu też weszłam na swoje statystyki, bo rzadko to robię. A tam... ło-matko-s-curkom, cuda jakieś!
Nie będę się skupiać tu na liczbach, ale ogarnęło mnie totalne zdumienie, bo jako że blog mój jest polskojęzyczny, raczej tak jakoś w głowie się utarło że raczej w Polsce się tego języka używa. A tu proszę (w kolejności odsłon):

Polska
Wielka Brytania
Stany Zjednoczone
Niemcy
Rosja
Francja
Austria
Holandia
Kanada
Hiszpania
Chiny
Tajlandia
Kazachstan
Ukraina

I jakich przeglądarek używacie! O niektórych w życiu nie słyszałam.

Firefox - 41%
Chrome - 26%
Internet Explorer - 19%
Safari - 5%
Opera - 5%
Mobile Safari - poniżej 1%
Mobile - poniżej 1%
SimplePie - poniżej 1%
NetNewsWire - poniżej 1%
BingPreview - poniżej 1%
CriOs - poniżej 1%
Qt - poniżej 1%
Chromeframe - poniżej 1%

Wchodzicie na mój blog z różnych źródeł, zwykle przez Google, ale najwięcej wejść zanotowano z moich ulubionych blogów - Klarki Mrozek i Anki Wrocławianki. Dziękuję Wam kochane za dodanie do listy!

Codziennie zwiększa mi się ilość wejść, cieszę się bo na początku bardzo ciężko z tym było. Przyznam że nad blogiem nie za bardzo pracowałam i do teraz wciąż mam wyrzuty sumienia że mogłabym poświęcić mu więcej uwagi, ale Ci któży są ze mną od jakiegoś czasu wiedzą, jak blog się zmieniał, co nowego dodawałam, co nieistotnego usunęłam.

Mój blog jest o wszystkim i o niczym, choć wiem że kocie blogi są najbardziej popularne w internecie, a od kilku lat wszystko kręci się w moim życiu wokół kotów, bo to i karmić, i przytulać, i głaskać i być wrogiem totalnym się jest jak trzeba odrobaczyć czy rzepa z sierści wyciągnąć, to nie chciałam żeby koty całkowicie zdominowały mojego bloga. Staram się również zachować anonimowość tak bardzo jak się da, nie znajdziecie na moim blogu imion rodziny (tej ludzkiej, bo kocia nie jest anonimowa i nie będzie), wiecie gdzie mieszkam ale chyba nie bardzo skąd pochodzę.

Mój blog na początku miał inny tytuł - "Gdzie diabeł nie zajrzy". Myślałam o nim troszkę przewrotnie bo pierwsze skojarzenie oczywiście jest " gdzie diabeł nie zajrzy tam... kota pośle", bo wiecie jakie one są ciekawskie, te koty. Baba przy nich to pikuś. "Gdzie diabeł nie zajrzy" to również dla mnie skierowanie w stronę duszy, w której zakamarkach ukryte są takie myśli, że człowiek nie jest w stanie sam sobie ich wyobrazić. Tytuł zmieniłam, bo skoro to ma być blog o wszystkim i o niczym, to znaczy że o rozterkach dnia codziennego też. A czymże jest rozterka jak nie zmaganiem się z własnymi słabościami serca i umysłu?
Chociaż jestem postrzegana przez ludzi jako osoba twarda, mocno stąpająca po ziemi, zawsze zaplanowana, poukładana, a jednocześnie wredna i bezwzględna, gdzieś tam w środku mieszka sobie jednak jakaś wrażliwość i pokora. Dlatego też czasami piszę wiersze. Ale piszę je w czasie największych rozterek, największych zmagań, największych zawirowań, a tych nie miałam za wiele w swoim życiu, tak spokojnym i poukładanym. Teraz jest inaczej, teraz się bardzo pogubiłam i próbuję się odnaleźć. Każdy dzień to walka o przetrwanie, każdy dzień to walka ze słabościami, które jak te demony szepczą mi do ucha słowa których nikt nie chciałby usłyszeć. Żyję jakby obok siebie, mózg grzeje mi się do czerwoności nabity miliardami gigabajtów myśli, a jednocześnie pamięć zaciera obrazy najprostsze na świecie, takie jak na przykład krem którego ciągle szukam i odkładam na miejsce, ale nie pamiętam tego miejsca nastęnym razem gdy go szukam. Jem aby przeżyć ale nie pamiętam smaku potraw, wychodzę do pracy bo muszę, ale nienawidzę weekendu bo będę musiała zostać w domu. Jestem na bezdrożu a chciałabym znaleźć drogę.
ZMAGANIA DUSZY Z CIAŁEM - a rozum nie panuje nad sercem. Muszę odnaleźć równowagę ale nie mogę tego dokonać. Jestem silna, dam radę, kiedyś. Na razie wybaczcie mi tę chwilę słabości.
Mam nadzieję że moja droga będzie wyglądać jak ta:






Pozdrawiam Wszystkich serdecznie. Zaglądajcie czasami.

8 komentarzy:

  1. nie ma za co:) - u mnie ramka z blogami nosi tytuł "Wasze blogi" a w niej przede wszystkim adresy osób, które przychodzą, czytają, komentują, przecież znamy się jeszcze z onetu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę przyznać, że też trafiłam na Twój blog od Klarki. A na jej od Emki. Emkę zaś znalazłam całkiem przypadkiem, był to w ogóle pierwszy blog, który odkryłam. I nie zawiodłam się, to mój absolutny Nr.1! Koniecznie pisz o tym wszystkim, co na duszy Ci leży. To zawsze jest najciekawsze, bo autentyczne.

    OdpowiedzUsuń
  3. No i ja od Klarki znalazłam Cię. :)
    Iwonko każdy z nas kiedyś na rozdrożu się znalazł wierzę że powoli pozbierasz się odnajdziesz na powrót ścieżkę zagubioną. Trochę potrwa to zawsze trwa ale powoli i będzie dobrze. Przytulam i ciepło pozdrawiam, wiersze kocham i czytam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Iwono, w takich chwilach pomaga Szymborska:
    Cze­mu ty się, zła godzino,
    z niepot­rzeb­nym mie­szasz lękiem?
    Jes­teś - a więc mu­sisz minąć.
    Mi­niesz - a więc to jest piękne.

    Dużo siły, a momentu w życiu Ci nie zazdroszczę, mając jeszcze w pamięci co pisałaś poprzednio.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie powiedziane :-)
      Nic dodać ,nic ująć .

      Usuń
  5. miał być przeznaczony na pokrycia. jest z papierami. ale dziob jest wysterylizowana:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiem bo jeszcze ktoś pomyśli że my tu jakieś konszachty diabelskie mamy :-)
      No to kupiłaś kota w worku, hehe! Jak ktoś chce się dowiedzieć o co chodzi to niech wejdzie na blog Kathariny :-)

      Usuń